Kwietniowe cudeńka.

opublikowane: 15 kwi 2012, 06:34 przez Aneta Gajda   [ zaktualizowane 24 lut 2013, 02:28 ]
Wraz z wiosną nadchodzą też Święta Wielkanocne. Z nimi kojarzą nam się żółte kurczaczki, zajączki, kolorowe pisanki ...

"Dary wiosny"

Jestem wiosna,
zielona wiosna.
Kiedy nadchodzę,
to świąteczne dary
w koszyku przynoszę.

To jest zając,

tu palemka,
tu kurczaczek
z barankiem mieszka.

A na końcu pisaneczki:
białe, żółte, malowane
na talerzu układane,
te dary świąteczne
dziś tu przynoszę.


Czekamy na te Święta i radujemy się, jak w wierszu "Już Wielkanoc".

Święta, Święta Wielkanocne,

jak wesoło, jak radośnie.

Już słoneczko mocno grzeje,
miły wiatr wokoło wieje.

Rośnie trawa na trawniku,
żółty żonkil w wazoniku.

Na podwórku słychać dzieci,
ach, jak dobrze, że już kwiecień.

A w koszyczku, na święcone
jajka równo ułożone.

Śliczne, pięknie malowane,
różne wzory wymyślone.

Jest baranek z chorągiewką,
żółty kurczaczek ze wstążeczką.

I barwinek jest zielony
w świeże kwiatki ustrojony.

Z tej okazji postanowiliśmy wykonać nietypowe wielkanocne cudeńka z papierowych talerzyków:




Tworzymy kokoszki z papierowych talerzy.

Oto co powstało - z talerzyków: kokoszki, zajączki i kurczaczki.

Zajączek wielkanocny to jeden z symboli świątecznych, jeden z elementów dekoracji w naszych domach. W wielu kulturach zając to symbol odradzającej się przyrody, wiosny i płodności.

Nasz szaraczek zając
przykicał w Wielkanoc.
Długie uszka, uszka miał
koszyczek pełen jaj.

Spytał: gdzie jest kurka

co ma złote piórka?
I poprosił: - Kurko ma,
daj mi jajka, jajka dwa.

Kurka pomyślała

i tak powiedziała:
„ Nie dam jajek, nie dam ci,
bo kurczaków braknie mi."



                                         Pracujemy jak pszczółki.


Oto nasze zające.

                                                                                                                                                                                         Pomagamy sobie na wzajem !

Wszyscy z radością witają wiosną powracające bociany. Te ptaki kojarzone są ze szczęściem i radością.

 "Bocian"

 Pewnego dnia jakoś z rana
patrząc przez okno ujrzałam bociana.

Stał na łące zieloniutkiej
na jednej nodze jak słomka cieniutkiej.

I tak patrzył na ta trawkę,
żeby znaleźć jakąś żabkę.

Patrzył w lewo, patrzył w prawo
klekocząc przy tym żwawo.

Gdy już jakoś upolował
w mig swe skrzydła rozprostował
i poleciał gdzieś radosny,
a ja czekam do następnej wiosny.

                        D. Hreczyńska, kl. III





piosenka   "Była sobie żabka mała"

Była sobie żabka mała
re re kum kum, re re kum kum,
która mamy nie słuchała
re re kum kum bęc.

Na spacery wychodziła
re re kum kum, re re kum kum,
innym żabkom się dziwiła
re re kum kum bęc.

Ostrzegała ją mamusia
re re kum kum, re re kum kum,
by zważała na bociana
re re kum kum bęc.

Przyszedł bociek niespodzianie
re re kum kum, re re kum kum,
i zjadł żabkę na śniadanie
re re kum kum bęc.

A na brzegu stare żaby
re re kum kum, re re kum kum,
rajcowały jak te baby
re re kum kum bęc.

Jedna drugiej żabie płacze
re re kum kum, re re kum kum,
"Już jej nigdy nie zobaczę"
re re kum kum bęc.

Z tego taki morał mamy
re re kum kum, re re kum kum
trzeba zawsze słuchać mamy
re re kum kum bęc.

Comments